Srebro? A może czekoladka? – cz. 1

Wyobraź sobie, że na ulicy zaczepia Cię pewien mężczyzna. To Twój szczęśliwy dzień, więc po promocyjnej cenie 2 000 zł możesz kupić 3-kilogramową sztabkę srebra. Co robisz? Czy jesteś przekonany co do swojej decyzji? Ile tak w ogóle warte jest srebro? Do czego jest mi ono w ogóle potrzebne i co ja mam z nim później zrobić? Takie pytania pojawiły się zapewne w głowach mieszkańców San Diego w Stanach Zjednoczonych, którzy zostali zaczepieni przez nieznajomego mężczyznę i wzięli udział w tego typu „konkursie”. Jaki był ich wybór? Czy taki sam jak Twój? Czy była to słuszna decyzja? Sprawdź! Zapraszamy do lektury, z której dowiesz się dlaczego warto śledzić cenę srebra, co wpływa na jego wycenę oraz w jaki sposób możesz inwestować w ten metal szlachetny.

Srebro w cieniu złota

Jeśli myślimy o inwestycji w metale szlachetne, to pierwsza myśl, jaka przychodzi nam do głowy to zakup złota. Dlaczego? Bo złoto od tysięcy lat ma bardzo dużą wartość i od zawsze kojarzone jest z prestiżem i luksusem. Na pewno słyszeliście o „gorączce złota”, o garnku złota, który znajduje się na końcu tęczy, królu Midasie i jego złotym dotyku, czy chociażby biblijnym darze od jednego z mędrców. Mimo, że złoto znane jest ludziom od dawien dawna, to dopiero w XIX w. oszaleliśmy na jego punkcie, a moda na ten metal szlachetny trwa do dzisiaj.

Chętni na lody za 25 000$? Źródło: luxatic.com

Mamy więc złote samochody, złote tablety, złote telefony komórkowe, a nawet desery z dodatkiem jadalnego, 23-karatowego złota. Często mówimy również: złota rączka, złote góry, złoty strzał, złoty chłopak, czy złota dziewczyna. Jeśli coś jest złote to z reguły ma być najlepsze. Dlatego większość facetów, chcąc się oświadczyć swojej ukochanej kobiecie wybiera złote pierścionki. Złoto jest więc królem w swojej kategorii. Częściej o nim słyszymy, bo jest zdecydowanie bardziej medialnym metalem szlachetnym, niż chociażby srebro. A z uwagi na luksusowy charakter, łatwiej jest nam również określić jego wartość. Z jego ceną stykamy się kupując pierścionki zaręczynowe, obrączki, naszyjniki, kolczyki, ale również zastawiając złotą biżuterię w lombardzie 🙂 Wiemy więc mniej więcej jak cennym i pożądanym jest ono aktywem. A co z innymi metalami szlachetnymi? Stoją one trochę w cieniu swojego „żółtego kolegi”, a przez to mogą być dla nas sporą zagadką. W związku z tym w dzisiejszym artykule chcemy Ci przybliżyć sylwetkę jego największego konkurenta – srebra, bo jeśli chodzi o inwestowanie, to właśnie srebro może być gwiazdą Twojego portfela 🙂

Czy wiesz że…

Nazwa państwa Argentyna pochodzi od łacińskiego słowa „argentum” oznaczającego srebro. Została ona nadana przez Hiszpanów, którzy spodziewali się odnaleźć na terenie tej południowoamerykańskiej krainy wielkie złoża tego kruszcu.

Zastosowanie srebra

Srebro ma bardzo dużo zastosowań zarówno w sztuce, przemyśle, nauce, jak i wielu innych dziedzinach. Wykorzystuje się je przy produkcji biżuterii, naczyń, sztućców, monet, instrumentów muzycznych, sprzętów elektrycznych i elektronicznych, baterii, akumulatorów, materiałów wybuchowych. Coraz częściej wykorzystuje się je w wytwarzaniu ogniw fotowoltaicznych, służących do zamiany energii słonecznej na energię elektryczną. Ma ono również szerokie zastosowanie w fotografii i medycynie. Jodek srebra jest nawet wykorzystywany w próbach wywołania deszczu 🙂 Nic więc dziwnego, że popyt na srebro stale wzrasta. Całkowite zapotrzebowanie na „biały metal” w 2015 roku osiągnęło rekordowy poziom. Najwięcej wzrosły inwestycje w monety i sztabki.

Popyt i podaż na srebro

Według raportu World Silver Survey 2016 popyt na srebro w postaci fizycznej wzrósł w ubiegłym roku o 3,41%, osiągając rekordowy poziom 1 170,5 mln uncji trojańskich (36,4 tyś. ton). Najwięcej srebra potrzebuje przemysł (588,7 mln uncji = 18,3 tyś. ton). Stanowi to połowę całkowitego popytu na srebro w postaci fizycznej. Coraz więcej białego metalu trafia do jubilerów, którzy w 2015 roku byli odpowiedzialni za 19,35% całkowitego popytu. Istotnie, bo aż o 23,80%, wzrosły również inwestycje. W ubiegłym roku kupiliśmy aż 292,3 mln uncji (9,1 tyś. ton) srebrnych monet i sztabek. Może to świadczyć o tym, że wracamy do tradycyjnych, dających poczucie bezpieczeństwa metod inwestowania, polegających na posiadaniu srebra w postaci fizycznej. Bardzo ciekawie wyglądają również pozycje zabezpieczające (Net Hedging Supply). Są one stosowane przez producentów w obawie przed spadkami cen srebra. W roku 2015 uległy one znacznej redukcji, co może sugerować optymistyczne nastawienie co do przyszłego kierunku kształtowania się cen srebra.

Czy wiesz że…

1 uncja trojańska = 31,1035 g, a 1 kg = 32,1507 uncji trojańskich

Całkowita ubiegłoroczna podaż srebra wyniosła 1040,6 mln uncji (32,4 tyś. ton) i była o 1,2% niższa niż w 2014 roku. Nie pomógł nawet wzrost produkcji kopalń do poziomu 886,7 mln uncji (27,6 tyś. ton). Najwięcej srebra wyprodukowano w Meksyku (189,5 mln uncji), Peru (135,9 mln uncji) i Chinach (109,1 mln uncji). Polska zajęła ósme miejsce z wynikiem 41,5 mln uncji (1,29 tyś. ton). Warto jednak zwrócić uwagę na największych producentów srebra na świecie. Spółka KGHM Polska Miedź zajmuje wśród nich drugą pozycję!

Jeśli chodzi o srebrny złom, to jego podaż w ubiegłym roku spadła aż o 13,2% i wyniosła 146,1 mln uncji (4,5 tyś. ton). Jest to już stały trend trwający nieprzerwanie od 2011 roku. Nie ma się jednak czemu dziwić. Ceny srebra w ostatnich latach są coraz niższe. Średnia w 2015 roku wyniosła 15,68 USD za uncję, wobec 19,08 USD rok wcześniej.

Widzimy więc, że srebro, mimo tysiąca różnych zastosowań i obecności w wielu gałęziach gospodarki, jest metalem relatywnie tanim. Dzięki temu srebrne wyroby są chętnie kupowane na całym świecie. Popyt na srebro stale więc wzrasta, a podaż nie jest w stanie go w pełni zaspokoić. Pamiętajmy, że zasoby naturalne tego metalu są ograniczone, a jego niedobór może się w przyszłości pogłębiać. W 2015 roku deficyt srebra wyniósł 112,3 mln uncji (3,5 tyś. ton) i był aż o 57,78% większy niż rok wcześniej.

Czy wiesz że…

Z jednej tony zużytych telefonów komórkowych można odzyskać 3 kg srebra.

Inwestowanie w srebro

Jak inwestować w srebro? Powiedzmy sobie szczerze, że takie przypadki jak „zakup w promocji od nieznajomego Pana z ulicy” nie zdarzają się zbyt często 😀 Jednak w srebro można inwestować również na inne sposoby. Do wyboru mamy m.in.:

1. Sztabki
2. Fundusze inwestycyjne
3. ETF’y
4. Monety
5. Certyfikaty

Jak już wielokrotnie wspominaliśmy w naszych artykułach edukacyjnych, każda inwestycja wymaga odpowiedniego przygotowania. W tym przypadku jest podobnie. Najpierw musimy zadać sobie pytanie, czego oczekujemy od naszej inwestycji? Czy srebro ma być dla nas zabezpieczeniem kapitału, dywersyfikacją portfela, spekulacją nastawioną na szybki zysk, czy długoletnią inwestycją. Dla osób decydujących się na zakup srebra w postaci sztabek spore znaczenie będzie miała cena u poszczególnych sprzedawców, koszty wybicia, marże, ale także waga oraz próba kupowanego kruszcu. Taka forma inwestowania lepiej się sprawdzi w długim horyzoncie czasowym, głównie wśród osób, które chcą zabezpieczyć kapitał, np. na wypadek kryzysów finansowych. Jest to również wskazane dla tych, którzy chcą posiadać srebro w postaci fizycznej.

A co jeśli nasze nastawienie jest bardziej spekulacyjne? Wtedy swoje kroki kierujemy do brokerów, którzy oferują nam np. fundusze inwestycyjne, czy ETF-y. Należy jednak wiedzieć, że takie fundusze nie inwestują w srebro fizyczne tylko w papiery, na przykład certyfikaty, kontrakty, akcje kopalni wydobywczych, inne fundusze itp. Zmiana wyceny funduszu może się więc znacznie różnić od zmian cen srebra. Może to być różnica zarówno dla nas korzystna, jak i niekorzystna. Warto jednak pamiętać, że zarządzający funduszem, niezależnie od wyników, pobiorą za swoją pracę prowizję oraz opłatę za zarządzanie. Może się więc zdarzyć, że mimo wzrostów cen srebra, nasza inwestycja będzie przynosić straty. Jest to jednak ciekawe rozwiązanie dla tych, którzy czują, że srebro czeka hossa, a nie bardzo mają czas i chęci na samodzielne zajmowanie się swoją inwestycją.

Innym sposobem inwestowania w srebro są srebrne monety. Najpierw musimy jednak rozróżnić monety bulionowe od kolekcjonerskich. Pierwsze z nich są raczej lokatą w kruszec. W przypadku tych drugich natomiast decydujące znaczenie ma wartość kolekcjonerska. Mogą być one również niezłą inwestycją. Dobrym przykładem mogą być chociażby monety okolicznościowe wybijane przez NBP, których cena w bardzo szybkim czasie może ulec zwielokrotnieniu. Spektakularne wzrosty cen zanotowały monety ze zwierzętami z serii „Zwierzęta Świata”. Przykładowo 20-złotowy Jeż, który w dniu emisji (1996 r.) kosztował 37 zł, dzisiaj kosztuje 699 zł (+1 789,19%), a Jelonek Rogacz (1997 r.), którego NBP sprzedawał po 45 zł, dzisiaj można nabyć za 799 zł (+ 1675,56%). Rewelacyjną inwestycją był też Sokół Wędrowny – w kasie płacono za monetę 91 zł i jeszcze tego samego dnia sprzedawano ją po ok. 250 zł. Decydujący wpływ ma tutaj rodzaj stopu, próba, wiek monety, ale przede wszystkim nakład. Im mniejszy, tym lepiej 🙂 Jeśli interesują Cię monety srebrne powinieneś wybierać tylko te z nakładami poniżej 60 tyś. sztuk. Efektywne inwestowanie w monety wiąże się jednak z koniecznością zdobywania wiedzy. Musisz się po prostu na tym rynku numizmatycznym orientować. Bez tego bardzo łatwo możesz dokonać błędnych decyzji.

Do dyspozycji mamy również certyfikaty na srebro. Oto kilka z ich zalet:

– naśladują zmianę ceny srebra
– szybka realizacji zleceń kupna i sprzedaży, bez konieczności szukania stron zainteresowanych
– zakup i sprzedaż nie wymagają wyjścia z domu, dokonujemy ich za pomocą naszego konta maklerskiego
– transakcji dokonujemy na zwykłym rachunku akcyjnym
– prosta konstrukcja i jasne zasady funkcjonowania
– możliwość skorzystania z mechanizmu dźwigni (lewar)

Ci, którzy regularnie śledzą bloga wiedzą, że z tych instrumentów finansowych sami korzystamy 🙂

Czy wiesz że…

Złote medale olimpijskie nie są zrobione ze złota. Tak naprawdę są one srebrne (98,8%) i tylko pokrywa się je cienką warstwą złota (1,2%) . Po raz ostatni medale z czystego złota wyprodukowano w 1912 roku. Wartość złotego medalu to ok. 560 USD, a srebrnego ok. 300 USD.

Ile kosztuje srebro?

Mamy nadzieję, że na początku artykułu, mogąc wybrać pomiędzy srebrem, a gotówką, zdecydowałeś się na 3-kilogoramową sztabkę. Na dzień dzisiejszy jest ona warta ok. 6 882,41 zł.  Warto wiedzieć, że często waga sztabek/monet podawana jest w uncjach trojańskich (ozt), a ich cena „sklepowa” odbiega od ceny rynkowej (SPOT). Dlaczego? Bo w cenie srebrnej monety lub sztabki może się jeszcze zawierać podatek VAT (złoto jest zwolnione), koszt wybicia, koszt transportu, marża producenta i marża dilera. Co także istotne, im niższa waga sztabki lub monety, tym wyższa cena (za 1 uncję), którą trzeba za nie zapłacić. Jako, że cena rynkowa nie jest osiągalna dla przeciętnego zjadacza chleba, sprawdźmy więc ile byś dostał, chcąc sprzedać swoją sztabkę w skupie srebra.

Posiadasz 3 110,35 g metalu, cena za 1 g to 2,10 zł. Dostałbyś więc 6 531,74 zł. Zrobiłbyś więc niezły interes, bo Twoja stopa zwrotu z tej inwestycji to aż  226,59%! 🙂

A może jednak czekoladka?

A co zrobiłbyś, gdyby na ulicy zaczepiła Cię przypadkowa osoba i dała do wyboru sztabkę srebra i czekoladki? 🙂 Decyzję przechodniów są równie zaskakujące jak w pierwszym wideo. Jednak po przeczytaniu powyższego artykułu mamy nadzieję, że Twój wybór jest jasny! 🙂

 

6
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
investjourneysceptykObserwator Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Obserwator
Gość
Obserwator

Rynek monet kolekcjonerskich od 2008 roku jest w sekularnym trendzie spadkowym kiedy pękła spektakularna bańka na nim po tym jak na samym jej szczycie zaczął wchodzić w ten rynek uciekający kapitał z giełdy co związane było z rozpoczynającą się na niej bessą. Teraz zdecydowanie odradzałbym wchodzenie w monety kolekcjonerskie, gdyż płynność obecnie jest na nich beznadziejna. Najpopularniejsza moneta tamtej hossy numizmatycznej, czyli „Bursztynowy Szlak”, która w tamtym czasie na szczycie chodziła po 3500 zł teraz sprzedawana jest za 600-700 zł. To tylko pokazuje skalę przeceny. Zdecydowanie lepiej trzymać się certyfikatów. Mieliście nosa z zakupem spółki z WIG20 bo ostatnie odbicie… Czytaj więcej »

sceptyk
Gość
sceptyk

Warto przypomnieć, że po ponownym zakupie „krótkiej” opcji wig20 zarzekali się, że teraz już „są mądrzejsi”, i „drugi raz nie popełnią tego błędu”. Czekamy niecierpliwie na wyjaśnienie strategii ponownego trzymania tej opcji.

sceptyk
Gość
sceptyk

Dziękuję za wyjaśnienie strategii – o to mi chodziło. Nie powiedziałem, że popełniliście błąd, tylko poddałem krytyce fakt, że nie wyspowiadaliście się (tzn ja tego nie zauważyłem) ani z aktualnego działania, ani z założeń, jakie poziomy musiałaby osiągnąć opcja, żebyście mieli rozważać realizację zysków.
Jedyną rzeczą, z którą się nie zgadzam, jest, jak rozumiem, Wasz paradygmat, że każde nowe doświadczenie czyni człowieka mądrzejszym, ale trudno tu rozwijać ten temat (w sumie niełatwy).