Tydzień 202 – Karciany pojedynek

Od początku roku na naszej polskiej giełdzie po raz kolejny szaleje CD Projekt. +28,68% w jeden miesiąc to wynik, którego nie powstydziliby się najlepsi 😛 Uznaliśmy więc, że to dobra okazja, by zajrzeć do naszych starych znajomych i zobaczyć, co tam u nich słychać ciekawego 😀 A, że o CyberPunku na razie cisza, to padło na Gwinta! Gwinta, któremu ostatnio wyrósł nowy konkurent. Artifact, czyli najmłodsze dziecko znanego z platformy steam – Valve – miało być nową siłą na rynku karcianek, a jego premiera miała być gwoździem do trumny Gwinta. Czy była? Sprawdźmy! W dzisiejszym wpisie, za sprawą FJSWH19, wracamy również do kontraktów! Wartość portfela na dzień dzisiejszy wynosi 37.303,59 zł. Nasz zysk netto to +72,70%.

Wracamy do kontraktów

Pamiętacie naszą wakacyjną przygodę z kontraktami na PKOBP? Rozpoczęliśmy nią nasz cykl edukacyjny związany z tą właśnie grupą instrumentów finansowych (Ruszamy z kontraktami!). Niestety skończyła się ona po zaledwie miesiącu stratą 350 zł. Była to jednak dla nas dobra rozgrzewka i okazja, by wytłumaczyć Wam tę jakże skomplikowaną mechanikę działania kontraktów. 

W ostatnim tygodniu zdecydowaliśmy się kupić 1 kontrakt na akcje JSW. Tak więc dzisiaj kontynuujemy nasz cykl edukacyjny, odświeżamy Waszą wiedzę i przedstawiamy jego rozliczenie. Jeśli ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę w tym temacie to zachęcamy do zapoznania się z naszym wcześniejszym artykułem (link powyżej).

21 stycznia kupiliśmy 1 kontrakt po cenie 66,66 zł. Pod depozyt zabezpieczona została kwota 1.226,00 zł. Stanowiła ona ok. 18,39% wartości transakcji [1226/(66,66*100)]. Na PKOBP depozyt stanowił ok. 11%. Na dzień 25 stycznia cena kontraktu wynosi 67,48 zł. Oznacza to, że zarobiliśmy na nim 82 zł [(67,48 – 66,66) * 100]. Wraz ze wzrostem ceny zwiększył się także depozyt zabezpieczający, który wynosi obecnie 1.230,00 zł.

W portfelu, zgodnie z przyjętym przez nas sposobem prezentacji kontraktów (opisanym w artykule „Ruszamy z kontraktami”), wartość FJSWH19 wynosi 1.312,00 zł. Składa się na niego wartość depozytu + dotychczasowy zysk (1.230,00 + 82,00). Od gotówki natomiast została odjęta kwota 4,00 zł celem uzupełnienia depozytu. Nastąpił więc swego rodzaju transfer z pozycji gotówkowej na pozycję kontraktową (-4 zł w gotówce, +4 zł w wartości kontraktu).

Po raz kolejny zwracamy uwagę, głównie tym mniej doświadczonym, na stopę zwrotu. 82 zł z zainwestowanych 1230 zł to aż 6,67%! Mówimy aż, gdyż kurs akcji w tym samym czasie wzrósł o zaledwie 1,71%. I tutaj właśnie doskonale widać mechanizm dźwigni finansowej. I to właśnie on powoduje, że kontrakty są zaliczane do SZALENIE ryzykownych instrumentów finansowych. Dwucyfrowe stopy zwrotu w tydzień raczej nie są tu dla nikogo zaskoczeniem. Niestety działa to zarówno na korzyść, jak i niekorzyść inwestora. Tak więc nie polecamy ich początkującym inwestorom. Mamy jednak nadzieję, że nasze transakcje pomogą Wam zrozumieć i opanować w stopniu satysfakcjonującym transakcje na kontraktach, byście już wkrótce mogli zarabiać na nich kupę kasy! 🙂

Artifact vs Gwent

Jeśli ktoś z Was dłużej i uważniej czyta naszego bloga to zapewne doskonale zna nasze zdanie na temat Gwinta 🙂 Zaczęło się od artykułu „Co dalej z CD Projekt?”. Później „Gwint – szacunkowa liczba graczy”. Następnie nasze dwie relacje z turniejów Gwent Challenger #1 i #2. W tym momencie byliśmy zafascynowani tą grą i jej przyszłość widzieliśmy w jak najlepszych barwach. Po cichu liczyliśmy nawet na wyrównaną walkę z gigantem karcianek online, czyli Hearthstone. Niestety od końca 2017 roku wszystko zaczęło się psuć. CD Projekt zaczął kombinować i odwlekać wszystko, by jak najlepiej dopracować swój produkt. Skończyło się na tym, że Redzi przekombinowali, przespali swoje momentum, a Gwint stracił to, co było w nim najlepsze. To już nie była ta sama gra, co na początku, która ujęła nas swoją mechaniką i podobieństwami do szachów i pokera. Homecoming, który miał być powrotem do korzeni również tego nie zmienił. A na domiar złego grze doszedł nowy konkurent w postaci Artifact.

Artifact to gra stworzona na bazie uniwersum znanego z Dota 2. I przez to posiada planszę złożoną z 3 ścieżek, na których umieszcza się swoich bohaterów i armie stworów. Do tego znane z gier MOBA (Multiplayer Online Battle Arena) wieże, które trzeba zniszczyć, by dobrać się do skóry swojego rywala. Ponadto zamiast frakcji mamy kolory. Każdy ze swoimi unikalnymi efektami i właściwościami. Ciekawą rzeczą jest również wyposażenie granych przez nas w trakcie potyczki bohaterów. Przedmioty możemy kupować co kilka tur za zgromadzone dotychczas złoto. Pomysł na grę – bardzo ciekawy. Artifact korzysta na ogromnej popularności gier typu League of Legends, czy Dota 2 i stara się przenieść ich świat i mechaniki do gry karcianej. Jak to się ma do Gwinta? Ano z tego co pamiętamy, gra Valve zaczęła przed premierą podbierać graczy i dzielić społeczność wiedźmińskiej gry karcianej. Być może za pieniądze, a być może nie, ale do Artefaktu zaczęli kolejno przechodzić znani z Gwinta streamerzy. Miała to być przecież nowa siła na rynku karcianek online. Zaintrygowani postanowiliśmy więc zobaczyć gameplay.

Trafiliśmy na najpopularniejszy w danej chwili stream (ok. 100 viewers). Co nas uderzyło, niczym obuchem w twarz, była oprawa wizualna. Co jest?! Grupa docelowa tej gry to osoby w wieku 5-15 lat? Kolorowa, cukierkowa, z latającym różowym potworkiem (maskotką?). Twórcy wzorowali się chyba trochę na Hearthstone. Do nas tego typu grafika zupełnie nie przemawia. No ale ok, oglądamy dalej. Na planszy niby dzieje się dużo, ale jako nowicjusze nie rozumiemy zbyt wiele. Faktycznie plansza podzielona jest na 3 linie, są bohaterowie, są kolory, są stworki i umiejętności, ale po kilku minutach zaczęliśmy się nudzić. Dodatkowo streamer zaczął nerwowo rzucać hasła typu: „Nie dostałem tych kart co chciałem, a rywal miał idealne rozdanie”. Pierwsza myśl: „Oho, RNG (losowość w grze)?”. No ok wystarczy, test Twitcha oblany, ale dowiedzmy się czegoś więcej o tej grze.

Ocena gry na portalu metacritic to 75/10. No ok nie jest źle.. o ile nie spojrzy się na User Score, który wynosi 2,1/10. Poczytajmy więc:

„-Donate Simulator  -Casino Simulator  -not half life 3  -Pay2Win  – no achievements  – no steam cards  – no daily challenge  – Axe Axe Axe Axe Axe  -30 min+ for 1 match  -boring 

+its not fallout 76″

„pay to play  pay to win pay to pay f**k you Gabe (Gabe Newell – współzałożyciel i dyrektor Valve – przyp. red.). We want HL3, L4D3 ,Portal3 
not this f**king money-sucking ccg”

„well valve got so damn greedy now , just stay away from valve products , example you are now forced to watch artifact advertisement in there other games without a choice to skip that, thanks valve”

„Nice game gaben. Buy, then buy inside the game, then buy again. its not p2w yep ahahaha, fk u gaben, very bad game, valve. very bad company in the eyes of society”

„While a card game from the Dota Univer may have its appeal to some people, there is no excuse for how this game is. Overall, Artifact is too complicated and too heavily botched with bad RNG. Not to mention, the only currency in the game is your wallet. On the long run, this game is more expensive than HS and that is never a good thing.”

To tylko kilka pierwszych lepszych opinii użytkowników. Pełna lista recenzji jest wręcz zalana czerwienią ocen 0, 1 lub 2. Głównym powodem wydaje się być jednak nie tyle kwestia słabej rozgrywki, co sposobu monetyzacji gry. Po ostatnich samobójach strzelanych sobie przez największych gigantów branży, wydawać by się mogło, że do producentów dotarło w końcu, że nie mogą bezkarnie traktować graczy jak idiotów, których można „doić” z ich pieniędzy. Konkurencja na rynku jest obecnie PRZEOGROMNA i by odnieść sukces trzeba się naprawdę postarać. Valve jak się okazuje nie odrobiło jeszcze swojej pracy domowej i oblało swój egzamin. Dobitnie pokazuje to liczba graczy online, która od premiery systematycznie spada w zastraszającym tempie. Po peaku na poziomie 60.740 odnotowanego zaraz po premierze (28 listopada) nie ma już śladu. Średnia za grudzień to 11.169, a za ostatnie 30 dni 3.389. Obecnie w Artefakt gra 1.527 osób. Trochę mało jak na hit. Na Twitch’u nie jest lepiej, gdyż oglądalność na ten moment wynosi 769. Dla porównania Gwint ma 705. Hearthstone jest poza zasięgiem z wynikiem 22.376.

Tak więc Artifact po tych 2 miesiącach można określić słowami „z dużej chmury mały deszcz”. Gra prężyła muskuły, ale jeśli obecna dynamika graczy online zostanie zachowana, to już niebawem zostanie z niej sam szkielet. Co ciekawe powodem takiego stanu rzeczy nie jest pomysł na grę i jej wykonanie, bo te nie są takie złe i mają potencjał. Wszystkiemu winne jest fatalne podejście Valve do graczy! A już tragicznie to wygląda jeśli Artefakt zestawimy z Gwintem od CD Projekt. Redzi od zawsze są bardzo fair wobec swoich fanów, nie są chciwi, nikogo nie zmuszają do płacenia, a w zamian dają bardzo dużo od siebie. I ta polityka się sprawdza. Ok, Gwint może nie jest w swoim „prime time”, ma swoje gorsze i lepsze momenty, ale od ponad 2 lat jest na rynku i ma się całkiem nieźle. Redzi wiedzą w jakim kierunku chcą iść i konsekwentnie dążą do celu. I znając ich – dopną swego 🙂 Tym bardziej, że model „game as a service” wydaje się być tym, czego gracze w obecnych czasach oczekują. 

Tak więc dla nas zwycięzcą pojedynku jest Gwint! Za dojrzałą i mroczną oprawę graficzną, przy której Artifact wygląda jak bajeczka dla dzieci. Za ciekawe mechaniki z ograniczoną liczbą kart. Za bardzo przyzwoity i trzymany w ryzach elementem losowości. Za fenomenalną organizację turniejów. Za kampanię single player i niespotykane na rynku podejście do gracza. Gwint vs Artifact: wygrana Gwinta (poprzez KO).

2400 zdobyte!

WIG20Po trzech tygodniach od przedstawienia naszego scenariusza WIG20 w końcu naruszył poziom oporu na wysokości ~2400 pkt. Poniedziałkowa i wtorkowa sesja nie zapowiadały tak mocnych wzrostów, które pojawiły się już w środę. Tego właśnie dnia nastąpił atak na poziom oporu. Około 2% wzrost kursu przyczynił się do zamknięcia notować w okolicach 2407 pkt. Indeks zaliczył czwarty tydzień wzrostów pod rząd. Pojawiło się więc kilka sygnałów potwierdzających przewagę strony popytowej, ale z otwarciem szampana byśmy się jeszcze chwilę wstrzymali. Cena w prawdzie naruszyła istotną granicę, ale kurs oscyluje obecnie w strefie podaży. Z naszego doświadczenia wynika, że nie można podchodzić do wykreślania poziomów wsparć i oporów w ujęciu „jednej kreski”. Zazwyczaj są to przedziały cenowe, strefy, które są istotne z punktu widzenia potencjalnej reakcji kursu. A bazując na prognozie zasięgu wzrostów, wygenerowanej na podstawie zniesień Fibonacciego (wewnętrznych A-B i zewnętrznych B-C), uzyskaliśmy dodatkowe potwierdzenie aktualnego oporu. Przedział 2380,00~2430,00 stanowi więc pole popisu dla podaży. Jeżeli zdominują arkusz zleceń, to powinna nastąpić korekta. Raczej nieduża, ok 100-150 pkt., ponieważ już na wysokości około 2220,00 punktów funkcjonuje bardzo mocne wsparcie. Kurs jakby nabrał odwagi i chce powalczyć o nowy trend. My tylko na to czekamy ponieważ nasza długa pozycja na kontraktach JSW może na tym wiele zyskać 🙂

Siła IJ: 

Mocne wzrosty na Farm 51

FARM51Zakończony właśnie tydzień pokazał, że część inwestorów odzyskała wiarę i znów została akcjonariuszami spółki F51. Aby nie popadać za wcześnie w hura optymizm, warto spojrzeć na wykres i ten piękny spadek kursu o ok. 65%. Pozwolił on pięknie wyczyści poprzedni akcjonariat i po raz kolejny udowodnił jedną z głównych cech rynku NewConnect. Daje on duże możliwości osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków, ale również ryzyko inwestowania na tym rynku może zagwarantować mocny zjazd kursu. Miejcie to na uwadze. Punkt „A” na załączonej analizie to moment zakończenia wyprzedaży. Zaznaczyliśmy serię świec na zielono, ponieważ w naszej ocenie doszło tam to skupowania akcji. Potwierdzi to dopiero wybicie ceny ponad poziom oporu na wysokości 26,00~28,40 zł. Jeśli tak się stało to nie powinno być problemu z powrotem do trendu wzrostowego. Oczywiście za tym musi również stać dobra kondycja firmy oraz jej bieżące plany rozwojowe. Na ten moment jesteśmy spokojni. Cena po dość mocnych wzrostach uformowała strefę wsparcia, której będziemy teraz mocno pilnować.

Siła IJ:  

Analiza techniczna dla Czytelników – Wielton

WieltonZdecydowanie na wielu spółkach można zaobserwować w ostatnim czasie poprawę „wyników” mierzoną poprzez skalę wzrostów odnotowaną w przeciągu kilku tygodni. Wielton potwierdza tę zasadę, choć najmocniejszy impuls pojawił się dopiero w zakończonym właśnie tygodniu. Istnieje więc szansa, aby popyt powalczył o powrót do wzrostów, które jeszcze nie tak dawno można było zaobserwować. Dlaczego ma rosnąć? Widzimy osłabienie podaży w momencie formowania się ostatniego dołka. Świeca nr 1 podczas której pojawił się jeden z mocniejszych spadków ceny, odbyła się przy niewielkiej aktywności inwestorów. Nie był to więc atak podaży. Kilka tygodni później uformował się lokalny dołek, a spadkowej świecy towarzyszył spory obrót. Jednak kolejny tydzień, w trakcie którego odbył się test minimów z dnia wcześniejszego (długi dolny cień), zamknął się na plusie, a wolumen utrzymał się na wysokim poziomie. Jest to „tydzień” odwrotu. Poziomy te są obecnie kluczowym wsparciem, które dodatkowo potwierdza występowanie zniesień Fibonacciego. Podsumowując, widzimy znaczącą poprawę w ujęciu długoterminowym z dużym potencjałem powrotu do wzrostów.

Kurs: 10,50

C/Z: 7,00

C/WK: 1,81

Kapitalizacja: 634 mln zł

EM-Score Altmana: 5,57 (ryzyko bankructwa: średnie)

F-Score: 

Siła IJ:

This poll is closed! Poll activity:
Start date 27-01-2019 10:40:49
End date 01-02-2019 23:59:59
Poll Results:
Analizę techniczną jakiej spółki chciałbyś zobaczyć?
 

28
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
19 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
InvestJourneyRobertUAdamwolnyKamil13 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jarek1111
Użytkownik
jarek1111

duzo czytania 🙂 ogolnie tydzien z pozytywnym zakonczeniem a po weekendzie widac ze sa szanse na dalsza zielen na gpw. pozdr i zycze owocnego tygodnia 🙂

Roki
Gość
Roki

super podsumowanie tygodnia jak zwykle. gratulacje, 3macie poziom.!

gwint
Gość
gwint

Wypowiem się nt. Gwinta jako osoba, która aktywnie w niego gra. Od premiery Homecoming każdy kolejny patch to strzał w dziesiątkę. Dyrektor gry został zmieniony, a zmiana przyjęta została przez społeczność jak błogosławieństwo. Przyszłość gry widzę w różowych barwach o ile CDP nie przestanie go rozwijać. W tym tygodniu będzie premiera patcha z nowymi liderami dla każdej frakcji, pod koniec marca rozszerzenie z bodajże 300 nowymi kartami. Niemniej nie można zapomnieć o tym, że gra nie ma najmniejszych szans na powtórzenie sukcesu Heartstone’a. To po prostu będzie solidna gra z uczciwą monetyzacją. I jeszcze słowo odnośnie monetyzacji. Wiele osób twierdzi… Czytaj więcej »

Michał
Użytkownik
Michał

Mnie właśnie ten ‚uczciwy model monetyzacji’ martwi. Bardzo fajnie, że są gracze, którzy kupują surowce by wesprzeć developera, mimo że ich nie potrzebują, ale to nie tak powinno działać. Nie tędy droga, jeśli gra ma się dokładać solidnie do zysków. Do tej pory liczyłem na to, że Gwint będzie sprzedawał dodatki, ale patrząc po sprzedaży WK kolejnych chyba nie ma się co spodziewać. Jakiś czas temu CDR zrobił pivot w ekonomii i oddzielił znaczenie skrawków i pyłu w tworzeniu kart i konwersji ich do premium. Zakładam, że miało to sprowokować tych bardziej zaangażowanych graczy do kupowania pyłu. Nie mam pewności,… Czytaj więcej »

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Jak co tydzień z zainteresowaniem przeczytałem podsumowanie tygodnia oraz perspektywy na kolejne dni i tygodnie. Zdaje sobie sprawę, że największą ciekawość budzą spółki gamingowe (posiadam Farm51), ale również jako akcjonariusz Vistuli pozwolę sobie na postawienie tezy, że najbliższe tygodnie i miesiące należeć będą właśnie do VRG. Analiza techniczna pozwala spojrzeć optymistycznie. Kurs z powodzeniem przetestował długoterminową linię trendu wzrostowego. Myślę, że jesteśmy świadkami zmiany kodu z przodu z 3 na 4. Każde zejście poniżej 4zł wydaje się dobrą okazją na dobranie akcji. Wskaźniki wyglądają obiecująco. Mam swoje 3 ulubione. Jeden z nich, Stochastic, na wyresie tygodniowym daje sygnał kupna. W… Czytaj więcej »

Grigori
Użytkownik
Grigori

Ja po ostatniej optymalizacji podatkowej na koniec roku ponownie w zeszłym tygodniu zakupiłem akcje firmy Wielton, wydaje się że dołek mamy za sobą. Spółka się rozwija i wg prezesa nawet ewentualny Brexit jej nie straszny.

Gralem_w_Gwenta
Użytkownik
Gralem_w_Gwenta

Hm wybaczcie, ale to jest chyba pierwszy artykuł tutaj, z którym całkowicie się nie zgadzam. Przynajmniej w części dotyczącej Gwinta. Porownujecie grę, która dopiero wyszła, z grą, która powinna być już dojrzałym produktem. To, co napisalicie o Gwint, można odnieść też do Artifact i liczyć, że gracze kiedyś wrócą. A jak czytam o szacunku dla graczy, to się zaczynam czuć jak na Bankierze. WK obecnie 199 na Steam, nawet W3 i Thief Simulator sa wyżej. Oglądalność na Twitch 1000/550 peak/srednia wczoraj. O oglądalności WK litosciwie nie wspomnę. Sorry, ale z inwestycyjnego punktu widzenia to klapa, z punktu widzenia gracza może… Czytaj więcej »

RobertU
Gość
RobertU

Wybaczcie, że tak trochę po za tematem, ale pozdrawiam Pana który przy ostatnim wpisie rekomendował CFG (via dzisiejszy raport spółki).

Kamil13
Użytkownik
Kamil13

Nie rekomendowałem CFG, chciałem bardziej się dowiedzieć jakie zdanie mają inni inwestorzy z tego forum. Moje przemyślenia nie miały skłonić do zakupy i zapewne tego nie zrobiły.
Jeśli chodzi o ręczne sterowanie spółką przez PLW – no to chyba dobrze?
Ja wciąż sądzę, że info o nowej grze będzie pozytywnie odebrane, i zostanie podane w najbliższym czasie.
Tak czy inaczej dziękuję za pozdrowienia. I mam nadzieję, że wrócimy do tego tematu za pewien czas 🙂

RobertU
Gość
RobertU

Podobnie liczę na to, że PlayWay posprząta ten bałagan w CFG, bo od dawna jest tam niejasna sytuacja. Info o nowej grze spekulacyjnie może wybić kurs, jednak na samą grę sporo poczekamy. Patrząc na komunikaty z ostatnich miesięcy prace nad tym tytułem zapewne nie były za owocne, a teraz mogą się jeszcze bardziej opóźnić. Ciekawe też jakie nowe mniejsze gierki szykuje nowy zarząd CFG. W skrócie, na pewno wrócimy do tematu za jakiś czas, bo ewidentnie będzie się tutaj jeszcze sporo działo 🙂

RobertU
Gość
RobertU

Nie wiem czy coś pominąłem, ale chyba przy kontraktach nie piszecie o kierunku, czy kontrakt na spadki, czy wzrosty. Warto to zaznaczyć. Oczywiście z tekstu kierunek wynika, mam na myśli bardziej bezpośrednie zaznaczenie tego.

RobertU
Gość
RobertU

Odkąd PlayWay jest na giełdzie powtarzam, że Forever Entertainment to mały PlayWay (a nie Ultimate Games/Movie Games).

Kolejne argumenty dla zainteresowanych, uważam że warto się zapoznać jak ktoś w gamedev inwestuje długoterminowo:
https://www.igpw.pl/czat-inwestorski/forever-entertainment-omowienie-czwartego-kwartalu-2018

Adam
Użytkownik
Adam

Narazie jeszcze małym PlayWay’em nie jest. To, że się rozwijają i mają takie aspiracje to co innego.
Dlaczego uważasz, że Ultimate Games akurat się nie wpisuje w tę rolę? Zdaje się, że spółki posiadaję wspólną firmę portującą gry. Sugeruję abyś utworzył wątek na forum dotyczący Forever i napisał parę informacji aby wprowadzić w firmę osoby, które się nią jeszcze nie interesowały np. mnie 🙂 Pozdrawiam.

RobertU
Gość
RobertU

Ultimate Games oczywiście też wpisuje się w tę rolę (Movie Games zapewne z czasem również dołączy), ale choćby dlatego, że Forever miał już taką strategię zanim ULT działało na rynku, to dla mnie jako pierwsze Forever zostało nominowane mały PlayWay’em 🙂 Co zabawne z Forever jestem tak długo związany, że o PlayWay dowiedziałem się stosunkowo późno 🙂 Kiedyś pisałem dłuższy post na temat FOR w którymś z tygodniowych podsumowań, może uda mi się odszukać. Dużo informacji też jest w dzisiejszym czacie, dla nowych na pewno to również będzie dobre źródło informacji. Od razu zaznaczę, że nikogo nie namawiam do inwestycji… Czytaj więcej »

RobertU
Gość
RobertU

Ok, mam, tydzień 183: „Co do Forever Entertainment – spółka to dla mnie taki drugi PlayWay (co zabawne wcześniej poznałem Forever, niż PlayWay pewnie ze względu na późny debiut PW). Spółka na początku zaczynała od małych tytułów tworzonych przez wewnętrzne zespoły (do dziś serie tych gier są kontynuowane, a niektóre pomimo że to małe gierki to dość popularne), a od kilku lat zajmuje się również wydawaniem tytułów innych developerów z którymi stale współpracuje. Buduje co raz większy katalog gier, po za tymi małymi dodać trzeba serie tych mocniejszych jak Hollow, czy oparte o uniwersum Fear Effect a kolejne w drodze.… Czytaj więcej »