Tydzień 226 – Zakurzona spółka (analiza The Dust)

Wybierz datę analizy: 

Pod koniec kwietnia 2019 roku do naszego zespołu dołączył The Dust, czyli kolejna już spółka z tak uwielbianych przez nas producentów gier komputerowych. Dla wielu z Was nasz zakup mógł okazać się sporym zaskoczeniem, gdyż wcześniej go nie zapowiadaliśmy. Nie oznacza to jednak, że dokonaliśmy go pod wpływem emocji, licząc na jakiś szczęśliwy zysk. O nie, nie, nic z tych rzeczy. Spółkę obserwowaliśmy już od dłuższego czasu, w międzyczasie analizując jej raporty, wymieniając się przemyśleniami z naszymi Analitykami oraz… czytając książki 🙂 Od momentu zakupu nie byliśmy jednak zbyt rozmowni na temat The Dust, pozwalając mu pokryć się grubą warstwą kurzu 😀 Dzisiaj nadszedł czas, by ten kurz zdmuchnąć. Poniżej przedstawiamy Wam najistotniejsze argumenty, które przekonały nas, że warto zainwestować w tę jakże malutką spółkę z branży gamedev. Wartość portfela na dzień dzisiejszy wynosi 43.187,94 zł. Nasz zysk netto to +77,73%.

The Dust – analiza fundamentalna

Na początek kilka najważniejszych informacji i wskaźników giełdowych. Kurs The Dust na dzień dzisiejszy wynosi 7,50 zł, co oznacza, że jego wartość giełdowa to zaledwie 11,1 mln zł. Piszemy zaledwie, gdyż obecnie ciężko jest znaleźć spółkę z branży gamedev, która jest wyceniana niżej od THD. Oczywiście znajdziemy i takie. Są to Macro Games (3 mln zł), Prime Bit Games (5 mln zł), Jujubee (8,64 mln zł) i Huckleberry Games (2,54 mln zł). Jak widzicie mamy cztery spółki. Co ciekawe pierwsza z nich to spółka widmo, a jej notowania są zawieszone od ok. roku. Ostatnia natomiast to doskonały przykład na to jak nie robić gier komputerowych. Obie jak dla nas istnieją już tylko na papierze. Równie dobrze mogłoby ich nie być. W tym zacnym gronie jest jeszcze Jujubee, o którym pisaliśmy tutaj („Dramat Jujubee”). Ta spółka jednak cały czas lepiej, gorzej, ale stoi na nogach. Załóżmy więc, że tańsze od The Dust są obecnie tylko dwie spółki. A wszystkich producentów gier mamy na rynku 28 (26 po naszej korekcie 😛 ).

Oczywiście to, że spółka jest wyceniana poniżej średniej jeszcze nie świadczy o tym, że warto ją kupić. Tym bardziej, że The Dust do tej pory nie mógł poszczycić się zbyt wieloma sukcesami. Bo do takich na pewno nie zaliczymy gier Kapsel Run, Gry Kubusia, czy Detektyw Pozytywka. Dla nas są to nic nie znaczące gry dla dzieci. Dla takich projektów nie zainwestowalibyśmy w tę spółkę złamanego grosza 😀 Na szczęście pojawił się on… 

Jacek Piekara i jego Inkwizytor

4 grudnia 2018 r. Zarząd The Dust podpisał list intencyjny z Panem Jackiem Piekarą, który jest jednym z najpopularniejszych pisarzy literatury fantastycznej w Polsce. Jest on autorem między innymi Cyklu Inkwizytorskiego, tj. serii powieści o Mordimerze Madderdinie, składającej się z kilkunastu książek. Dzień przed tą informacją kurs wynosił 2,10 zł. Trzy dni później prawie dwukrotnie więcej. Niestety na tamten moment nie mieliśmy pojęcia o istnieniu tej spółki, a tym bardziej o ich planach.

25 marca 2019 r. nastąpiło podpisanie umowy nabycia przez The Dust autorskich praw majątkowych (bezterminowo i bez prawa odwołania) do serii książek o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie, składających się na tzw. Cykl Inkwizytorski. Nabyte prawa upoważniły spółkę do pełnego wykorzystania wszelkich motywów opisanych w powieściach w celu produkcji, dystrybucji i sprzedaży bazujących na nich gier elektronicznych na wszelkie dostępne platformy (według uznania THD), w tym w szczególności komputery PC, konsole Xbox, konsole PlayStation, konsole Nintendo, a także na urządzenia mobilne (w szczególności z systemami Android i iOS oraz na PlayStation Vita).

Tego również nie odnotowaliśmy 😀 Z naszej błogiej nieświadomości wyrwał nas dopiero nasz Analityk Adam, który zaprezentował swój typ na naszym forum (w zamkniętej części). Początkowo byliśmy na nie. Do momentu kiedy przeczytaliśmy pierwszą (!!!) stronę „Ja Inkwizytor. Wieże do nieba”. 

„Upojny zapach leśnych konwalii rozchodził się wszędzie wokół, a słowicze trele pieściły nasze uszy. Wzbijały się dźwięczną kaskadą pod niebo zaróżowione od zachodzącego słońca, którego promienie spijały z liści ostatnie krople rosy”. Taaak… Zapewne wolałbym w ten sposób rozpoczynać moją opowieść. Ale jestem inkwizytorem, a nasze historie, historie inkwizytorów, zazwyczaj zaczynają się troszkę inaczej… Krew była wszędzie […].”

Od tego się wszystko zaczęło. A im dalej w las tym bardziej byliśmy pochłonięci. Pochłonięci w ten sam sposób, w jakim pochłonął nas przed inwestycją w CDR świat Wiedźmina (przeczytaliśmy całą sagę). To było 10 kwietnia 2019 r. Na ten moment mamy za sobą prawie 4 książki z Cyklu Inkwizytorskiego. I z akcjami THD śpimy spokojnie jak niemowlaki 🙂 Dlaczego? Nie jesteśmy w stanie tego wyjaśnić w jednym wpisie, ale postaramy się przedstawić najważniejsze argumenty.

Siła Inkwizytorów

No to po kolei:

Kapitalizacja 11 mln zł – Na ten moment już wiemy, że sam budżet gry wynosi 7 mln zł, a cel sprzedażowy to 350.000 szt. Oczywiście nie mamy tu żadnej gwarancji, że zostanie on zrealizowany, ale wydaje nam się, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że osiągniemy wartość, przy której same zyski ze sprzedaży gry przekroczą obecną wycenę spółki. Wprawdzie potrzebujemy do tego ok. 4-5 lat, no ale my czas jak najbardziej mamy 🙂

Z tego co kojarzymy to w podobnych budżetach powstały takie gry jak Frostpunk (11 bit studios), World War 3 (The Farm 51) i Phantom Doctrine (Creative Forge Games). Spółki, które je stworzyły są warte odpowiednio 906 mln zł, 117 mln zł i 32 mln zł. Z naszymi 11 mln zł mamy więc spore pole do popisu 🙂 Tym bardziej, że nigdzie nie jest powiedziane, że obecne 7 mln zł w budżecie to kwota ostateczna.

Świat Inkwizytorów – to jest dla nas prawdziwa bomba. Coś na czym opieramy całą naszą inwestycję w THD. Świat wykreowany przez Jacka Piekarę jest naszym zdaniem idealnym materiałem pod RPG-a. Jest to świat mroczny, okrutny, wulgarny, ale zarazem bardzo dojrzały i intrygujący. I co najważniejsze – wciąga jak diabli! Jeśli uniwersum wiedźmina jest w skali szarości to tutaj mówimy o odcieniach czerni. Dla nas jest to taki wybuchowy mix Wiedźmina z Sherlockiem Holmes’em. Fantasy + kryminał w najlepszym wydaniu. 

Mordimer oraz inni inkwizytorzy –  główny bohater – inkwizytor. Dysponujący nadprzyrodzonymi mocami i noszący w sobie wielką tajemnicę 🙂 Nie chcemy „spoilować”, więc nie będziemy się wdawać w szczegóły. Jest to jednak MEGA wyrazisty charakter, dzięki któremu powinniśmy się świetnie bawić w grze. Warto tutaj również powiedzieć kilka słów o tym kim są inkwizytorzy i jakie umiejętności posiadają.

„Otóż z naszej własnej interpretacji wynika, że są oni swego rodzaju siłami specjalnymi instytucji kościelnej zwanej Świętym Officjum […] Tyle, że w książce ww instytucja i jej przedstawiciele (Inkwizytorzy) ze świętością mają niewiele wspólnego 😀 Mimo, że oczywiście wszystko co robią – robią pod pretekstem działania ku chwale Pana. […] Zresztą w samej książce jest cytat który mówi, że w obecności Inkwizytora jedyną bojaźnią ludzi jest właśnie Inkwizytor. Z tego co zrozumieliśmy są oni powoływani do zwalczania grzechów i grzeszników oraz wyjaśniania spraw związanych z herezją, pogaństwem i satanizmem. I właśnie z tego powodu znaleźli się oni ma samym początku książki w miejscu pełnym krwi, a ich zadaniem było wyjaśnienie zagadki śmierci znajdującej się tam osoby.

Ogólnie Inkwizytorzy są osobami bezwzględnymi, można wręcz odnieść wrażenie pozbawionymi uczuć. Do celu dążą po trupach. A mimo to – da się ich lubić! Tu trochę widać podobieństwa do wiedźminów. Są to strasznie wyraziste charaktery. Są sprytni, przebiegli, konsekwentni. Ale są również świetnymi aktorami i potrafią tym zmylić wielu ludzi 🙂 – cytat pochodzi z naszego forum. 

Głową, nie siłąInkwizytorzy są osobami, które walczą rozumem, a nie pięściami. Walka owszem nie jest im obca, ale nie stosują jej zbyt często. Częściej używają po prostu swojej wiedzy, sprytu no i pozycji, gdyż w tym świecie Inkwizytorzy są elitarnym jednostkami. Jak mówią o sobie samych są ze zbyt cennego kruszcu, by za bardzo narażać swoje zdrowie na szwank. Dlatego też jak trzeba sprawdzić, czy jakieś miejsce jest „czyste” to wysyłają innych ludzi […] 😀 Ogólnie mają sporo swoich sposobów perswazji 😀 A to prowadzi niekiedy do całkiem zabawnych sytuacji. Tak więc nie jest to typ Wiedźmina Geralta, który zostawia za sobą dywanik trupów 😀 Nawet w książce da się wyczuć, że Inkwizytorzy nie uważają się za nieśmiertelnych i są bardzo ostrożni w swoich działaniach. A to również może stanowić ciekawy element rozgrywki. – cytat pochodzi z naszego forum.

Zabawa emocjami – w grze występują tzw. przesłuchania. Przeprowadzają je inkwizytorzy, by wydobyć od oskarżonych potrzebne im informacje. Jest to taka ładna nazwa, ale tak naprawdę są to po prostu… tortury. „Wyobraźcie sobie siebie jako gracza, który prowadzi takie tortury. Jakie info chcecie wydusić i do czego jesteście zdolni, by zrealizować cel? A celowo wyżej napisaliśmy, że Inkwizytorzy nie cofną się przed niczym, by dostać potrzebną im informację. I zwracamy uwagę na słowo „potrzebną”, bo dla nich potrzebna informacja nie zawsze jest prawdziwą. […]

„Każde nasze pytanie może decydować o tym czy się czegoś dowiemy czy nie. Każda odpowiedź przesłuchiwanego również może determinować nasze kolejne działania i to, co nimi uzyskamy. Bardzo łatwo można źle pokierować rozmową i wszystko „spalić” 😀

[…] I dlatego już sam ten aspekt gry może być mega interesujący, bo sprawdzi gracza jako człowieka. Odwoła się do jego emocji, wrażliwości, odpowiedzialności, moralności.” – cytaty pochodzą z naszego forum.

Pan Jacek Piekara na pokładzie – jak czytamy w komunikacie „Twórca będzie zobowiązany do udzielania Spółce konsultacji w zakresie fabuły, jednak The Dust będzie miał swobodę w realizacji gier.” Dla nas jest to bardzo ważne, gdyż świat inkwizytorski jest światem szalenie trudnym i w pierwszym momencie przytłaczającym swoją brutalnością. W grach, mimo, że będą one przeznaczone dla osób dorosłych, powinien być on trochę stonowany. Stonowany, ale jednak wciąż zachowujący swoje największe atuty. I do znalezienia tego balansu, tego złotego środka nieodzowna będzie pomoc Pana Jacka Piekary. Podobnie rzecz ma się w przypadku tworzenia fabuły. Osobiście jesteśmy pod wrażeniem jak wielowarstwowe i nieprzewidywalne są opowiadania przedstawione w książkach. I mimo, że jest ich kilkanaście, to każda z nich jest na swój sposób inna, świeża, ciekawa i wciągająca. W związku z tym mamy podstawy sądzić, że i na gry uda się stworzyć coś wyjątkowego 🙂

Dodatkowo Pan Jacek wydaje się być osobą podchodzącą z dużym szacunkiem do graczy, czym znacząco różni się od Pana Andrzeja Sapkowskiego. Pana Jacka cechuje również wiara w tworzony wspólnie z The Dust projekt. Jak sam przyznaje Jak wskazuje przykład 11Bit można z małej firmy zamienić się w potentata za pomocą dobrych projektów.” Tego typu zachowania niestety nie było u twórcy Wiedźmina. W związku z tym publicznie „pogrzebał” projekt CD Projekt i wziął jednorazową zapłatę. A teraz nagle w obliczu „zaskakującego” sukcesu gry żąda od Redów wielomilionowego wynagrodzenia. Bardzo cenimy Pana Andrzeja za świat wiedźmina. Szkoda, że nie możemy tego samego powiedzieć o jego podejściu do ludzi. Pan Jacek wydaje się być jednak właściwą osobą na właściwym miejscu. I bardzo liczymy na jego pomoc w projekcie!


Podsumowując jeśli The Dust będzie w stanie przenieść świat inkwizytorski wraz z jego bohaterami do gier, to jak dla nas szanse na sukces są bardzo duże. Pozwoli on bawić się twórcom z graczem. Szokować go, zaskakiwać, rozśmieszać, zmuszać do myślenia i trudnych, odpowiedzialnych wyborów moralnych. Bo te licznie występowały w przeczytanych przez nas książkach, a konsekwencje tych wyborów były BARDZO nieprzewidywalne, co skutkowało bardzo fajnymi zwrotami akcji 🙂 To coś jak w Wiedźminie. Nie ma tu „dobrej opcji” i „złej opcji”, które traktują gracza jak totalnego imbecyla. Tutaj czasem ta „zła opcja” jest tą słuszną. Wybory są więc bardzo nieoczywiste i na pewno zmuszą graczy do główkowania.

Ogólnie o The Dust i książkach z Cyklu Inkwizytorskiego moglibyśmy pisać godzinami. To co Wam przedstawiliśmy powyżej to zaledwie ułamek naszych wszystkich wniosków i przemyśleń. Chcieliśmy jednak pokazać Wam nasz tok myślenia, by The Dust nie był już więcej „anonimem” w portfelu InvestJourney 🙂

P.S. Nasze oczekiwania co do zysków w perspektywie 5 lat sięgają trzycyfrowych stóp zwrotu.

PROGNOZA: POZYTYWNA

Dwie strategie inwestowania w spółki dywidendowe

Eksploracji ciąg dalszy 😊 Po krótkiej wymianie zdań pod ostatnim podsumowaniem z naszymi Czytelnikami postanowiliśmy pójść o krok dalej w badaniu inwestycji w spółki dywidendowe. Robert zapytany o strategię wyboru spółek do portfela dywidendowego odpowiedział w skrócie następująco: „Kupuję duże spółki, które działają „nie od wczoraj” , mają historię dywidendową i wydają mi się „zdrowe” czyli niskim prawdopodobieństwem bankructwa.” Dodał również, że za środki z wypłaconej dywidendy uśrednia kurs. Wydaje nam się, że jest to jedna z najprostszych i dobrze funkcjonujących strategii. Postanowiliśmy jednak to sprawdzić 😊 Na przykładzie spółki PEKAO przeanalizowaliśmy dwie sytuacje. Sprawdziliśmy jak różni się portfel po 10 latach inwestycji (od dywidendy z 2010 r.) kiedy kupujemy akcje i stajemy się inwestorem pasywnym, czyli czerpiemy korzyści tylko z wypłacanej dywidendy w relacji do strategii reinwestowania kapitału dywidendowego w akcje spółki. Kapitał początkowy to 10 000 zł. W kalkulacjach pominięto koszty transakcyjne.

Opcja z brakiem reinwestowania kapitału zakłada zakup akcji za kwotę 10 000 zł i pozostawienie ich na rachunku na dowolny okres czas (w naszym przypadku jest to 10 lat). Kurs akcji na dzień, w którym zostaniemy uprawnieni do wypłaty dywidendy w 2010 roku pozwolił na zakup 59 akcji spółki PEKAO. Na rachunku pozostało 158,49 zł. Powyższa tabela pokazuje iż wartość wypłacanych dywidend do 2014 roku rosła, a później pozostała na zbliżonym poziomie. Wzrost ten wynikał jednak tylko ze względu na coraz wyższe wypłacane dywidendy. Przez okres 10 lat inwestor nie wykonuje żadnych ruchów na koncie maklerskim i w wyniku wypłacanych dywidend uzyskuje dochód (uwzględniono podatek 19%) w wysokości 2 818,34 zł .

Opcja druga, zakłada reinwestowanie kapitału uzyskanego z wypłaconych dywidend (pomniejszony o podatek) w akcje tej samej spółki. Zakup akcji następuje w dniu wypłaty dywidendy, a nie w dniu odcięcia kursu. Data w pierwszej kolumnie prezentuje dzień ostatniej sesji z prawem do dywidendy. Oczywisty jest fakt, że po 10 latach wzrośnie liczba posiadanych akcji. Finalnie interesuje więc nas jaki będzie stan portfela, uwzględniając gotówkę na rachunku oraz wartość akcji w ostatnim dniu prognozy czyli po wypłacie dywidendy w 2019 roku. Wynik ten został ujęty w poniższym zestawieniu.

W obu przypadkach zaczynaliśmy od 10 000 zł. Po 10 latach inwestycji, kiedy zdecydowalibyśmy się na strategię gry bez reinwestowania kapitału uzyskalibyśmy stratę wynoszącą około 5,92%. Trochę goryszy wynik uzyskalibyśmy w momencie wyboru drugiej strategii czyli reinwestowania kapitału. Strata wyniosła około 7,56 %. Na uwagę zasługuje jednak inny fakt. Ilość posiadanych akcji. Druga opcja powoduje podwójny wzrost korzyści. Posiadanie większej ilości akcji (80 w relacji do początkowego stanu 59 szt.) gwarantuje dużo wyższy dochód wynikający z wypłacanych dywidend. Druga sprawa to rosnący stan portfela akcji, który przekłada się na możliwość osiągnięcia dodatkowych zysków wynikających ze wzrostu kursu akcji.

W naszej ocenie, inwestowanie w dywidendowe spółki jest ok. Widzimy również duży potencjał w osiągnięciu, poprawieniu wyniku jeżeli inwestor wykona dodatkową pracę pozwalającą mu na zwiększenie posiadanej ilości akcji wynikające m.in. z reinwestowania kapitału lub szukania dodatkowych rozwiązań mających wpływ na zmianę stanu akcji np. sprzedaż akcji „na górce” i odkupienie ich po niższym kursie. Wszystko zależy jednak od indywidualnych upodobań i systemu gry.

Najbliższy tydzień na FW20

Miniony tydzień podkreślił znaczenie poziomu wsparcia wynikającego z kumulacji zniesień Fibonacciego na wysokości 2270~2280 pkt. Wyraźnie również widać, że inwestorzy mają obawy przed dalszym wzrostem kursu. Popyt skutecznie jest hamowany na poziomach 2300~2320 pkt. W naszej ocenie, rynek aktualnie znajduje się pod presją podaży i najbliższe dni mogą przebiegać pod dyktando sprzedających. 

Analiza techniczna dla Czytelników – Cherrypick Games

Jest to spółka z sektora producentów gier, ale nie idzie jej tak dobrze jak kolegom z branży. Gigantyczna wyprzedaż trwająca od września 2018 roku, która doprowadziła do spadku ceny o blisko 87% stworzyła jednak okazję do polowania na dno bessy. Nie znamy powodów dlaczego wystąpił, aż tak mocny spadek ceny, ale wykres w ujęciu jednogodzinowym wskazuje na bardzo dużą aktywność inwestorów w okolicach dna na wysokości ~25,00 zł. Wystąpił wtedy jeden z najwyższych wolumenów w historii notowań tej spółki. Kolejne tąpnięcie ceny odbyło się przy równie wysokich obrotach, a świeca ujawniła bardzo mocną aktywność kupujących. Zachowanie inwestorów, które widoczne jest po zmienności ceny wskazuje na bardzo silne poziomy wsparcia pomiędzy 23~25 zł. Jest to idealny poziom do rozpoczęcia zakupów na tej spółce. 

Kurs: 26,40 zł

C/Z: 578.66

C/WK: 2,02

Kapitalizacja: 33,5 mln zł

EM-Score Altmana: 8,9 (ryzyko bankructwa: niskie)

F-Score: 

Analizę techniczną jakiej spółki chciałbyś zobaczyć?
 

43
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
34 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
InvestJourneyTikoTikobalrogTiko Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
audiosystem
Użytkownik
audiosystem

Czyli inwestując w PEKAO na polskiej bananowej mamy stratę a na lokacie w banku na 3% mielibyśmy ok 12430 zł po podatku a tu mamy 9,3 tys średnio więc akurat tu dywidendy nie były opłacalne jak ktoś kupił i nic nie robił. Widać hosse gpw tylko okulary trzeba założyć 🙂 Ktoś powie że w skarpecie byłoby więcej

wolny
Użytkownik
wolny

Badanie na jednej probie to troche slabe badanie 🙂

audiosystem
Użytkownik
audiosystem

Wiem 🙂 np na Pzu już całkiem fajnie to chyba wygląda kurs niby stoi w miejscu nie licząc spadku na 25 zł ale tak po scaleniu lata 37/45 zł i tam nie liczyłem ale raczej tendencja po dywidendzie jest powrotna do status quo i chyba 4-5% rocznie dało radę wyjść na +.Myślę że jak CDR osiągnie mój poziom docelowy 280-300+ to po 1 wynikach CP 2077 przeniosę kapitał właśnie na PZU,Orlen itp bo są w miarę stabilne 🙂

Robert
Gość
Robert

Czasami im mniej kombinujemy tym lepiej na tym wychodzimy, a najprostsza strategia jest najbardziej efektywna 🙂

Cahir
Użytkownik
Cahir

Drobna poprawka co do branży gier na naszym rynku: łącznie 31 spółek

GPW: 9 spółek (11B, Artifex, Boombit, CDR, CIG, PLW, Tbull, TSG, Vivid)
NC: 22 spółki (7Levels, Art Games, Bloober, Cherry, CFG, Creepy Jar, ECC Games, Fat Dog Games, Forever, Huckleberry, IFun4All/Draw Distance, Jujubee, Macro Games, Moonlit, Movie Games, One More Level, Prime Bit, QubicGames, The Dust, Farm51, Ultimate Games, Varsav Games)

Maciek
Użytkownik
Maciek

Realnie patrząc, the Dust nie ma żadnych kwalifikacji do zrobienia udanego RPG. Czyli czysta spekuła pod książkę ?

wolny
Użytkownik
wolny

Tez uwazam ze opieranie sprzedazy gry na dobrze napisanych ksiazkach i znanym autorze nie daje zadnych gwarancji. W ogole osobiscie nie widze tu zadnej korelacji. Moim zdaniem licza sie umiejetnosci zespolu tworzacego gre niezaleznie czy to bedzie gra na podstawie ksiazki czy nie. Zobaczymy, czas pokaze. Ja w ogole sie nie jaram 🙂

Adam
Użytkownik
Adam

Według mnie z tego badania dywidendowego wynika, że jeśli reinwestujemy w spółkę dywidendową, a akcje firmy tracą na wartości, to i tak się to nam nie będzie opłacać. Co z tego, że ktoś ma więcej akcji tak jak napisaliście, jeśli te same 10 tys można wydać w 2019 roku i kupić tych akcji więcej. Więc argument, że wzrost akcji „powoduje podwójny wzrost korzyści” nie do końca by się tu zgadzał. Weźcie też pod uwagę tzw. ‚koszt alternatywny’. To jest 10lat! Wszystko w co nie zainwestowaliście tego kapitału, a by zarobiło, powiększa teoretyczną stratę dla tej inwestycji. Prostymi słowami, gdybyście w… Czytaj więcej »

Tomasz
Gość
Tomasz

Panowie jako amatorowi gieldowemu wytłumaczcie prostą zależność. Kapitalizacja cdr jest sporo wyższa od 11 bit a kursy odpowiednio są po mniej więcej 220 i 400. Nie powinno być na odwrót raczej? Jak działa ten mechanizm? Pozdr i dzięki 🙂

Tompson
Użytkownik
Tompson

@Tomasz jeśli chcesz zacząć bardziej poważnie podchodzić do inwestowania, to musiałbyś łyknąć chociaż trochę wiedzy. Warto zaopatrzyć się i przeczytać podstawowe pozycje książkowe. Bardzo ciekawą pozycją, którą się czyta bardzo przyjemnie jest INTELIGENTNY INWESTOR Grahama. Inwestując patrz na wartość spółki, a nie tylko na cenę 1 akcji. Kapitalizację firmy obliczamy wg wzoru: ilość akcji x wartość 1 akcji. W przypadku spółek które podałeś, to kapitalizacja CDR to 20,877 mld zł, natomiast 11Bit to ok 0,905 mld zł. CDR ma 96 mln akcji, natomiast 11Bit 2,287 mln akcji.

Tiko
Gość
Tiko

Jest tajny wzor: X x Y, gdzie X to cena akcji, a Y to ich ilosc 🙂

balrog
Gość
balrog

Skąd wzięliście informacje, że ich cel sprzedażowy to 350.000 kopii? Ja nigdzie tego nie znalazłem.

Cahir
Użytkownik
Cahir

Jest to zawarte w ich programie motywacyjnym dla pracownikow. 350k w rok i premiera przed koncem 2022 r.

Grigori
Użytkownik
Grigori

Ja dorzucę swoje 3 grosze w sprawie spółek dywidendowych. Chciałbym zwrócić uwagę na Playway, który może historię na GPW ma krótką ale mają już ustaloną politykę dywidendową i bardzo dynamicznie zwiększają swoje zyski rok do roku. Zysk jednostki dominującej to: 2016 – 5,65 mln PLN 2017 – 15,77 mln PLN 2018 – 47,02 mln PLN 2019 – 80-100 mln PLN??? Nic nie wskazuje na to, żeby ta tendencja się zmieniła w tym i w najbliższych latach. Moim zdaniem jest to idealna spółka dywidendowa, bo przy jednorazowej inwestycji w akcje zyskujemy rosnącą z roku na rok dywidendę + rosnąca wycenę samych… Czytaj więcej »

wolny
Użytkownik
wolny

Skad te 100 mln w tym roku?

Grigori
Użytkownik
Grigori

2 kwartał był bardzo mocny, a 3 też się nieźle zapowiada – świetna sprzedaż CMS na konsole i możliwe premiery BUM, Prepper, CMS DLC i Junkyard. 4 kwartał też powinien być dobry, bo statystycznie zazwyczaj jest. W 1 kwartale bez żadnej ważnej premiery wykręcili 11,5 mln zysku netto. Ile wg Ciebie licznik wskaże na koniec roku?

wolny
Gość
wolny

Nie mam pojecia ale nie wyobrazam sobie zeby w pozostale 3 kwartaly zrobili 90 mln netto. To tak jakby prawie 3x FP wypuscili w jednym roku 🙂

Grigori
Użytkownik
Grigori

Tu zaczyna działać efekt skali. Za 2 kwartał może być 23-25 mln zysku. Sam jestem ciekaw jak się to rozwinie

wolny
Gość
wolny

To nie mobilki i nie TSG. Tu nie ma mowy o efekcie skali. Jak sie koljene gry lepiej nie sprzedadza to nie wykreca lepszych wynikow z kwartalu na kwartal. CDP albo 11bit tez kreca z kwartalu na kwartal lepsze wyniki?

Grigori
Użytkownik
Grigori

Trudno tu porównywać Playway do CDP i 11Bit z uwagi na ilość premier i ilość gier w sprzedaży. Wspomniany wcześniej Frostpunk jest aktualnie na 13 stronie Steam global bestsellers, a przed nim naliczyłem przynajmniej 10 gier od Playway (w tym te wydane ponad rok temu). W tej chwili Playway ma 73 gry na globalnej wishliście Steam, które czekają na premierę i wiele więcej w produkcji. Tymczasem CMS jest na topie najlepiej sprzedających się gier na Xboxa ( w zależności od kraju 3-8 miejsce, 3 tygodnie od premiery). Dziś potwierdzili premierę DLC do CMS na konsole jeszcze w tym kwartale. Efekt… Czytaj więcej »

Maciek
Gość
Maciek

Upraszczając model: jedna gra w czołówce (np. top5) Steam zarabia więcej niż 50 gier z przedziału powiedzmy 300-400.

Grigori
Użytkownik
Grigori

Gry Playway zazwyczaj zaliczają podium przy premierze, gorzej z utrzymaniem go na dłużej. Przy tych budżetach ważne jest żeby oceny były dobre, a sama gra nie była nudna i mamy longseller.

Odnośnie do nowych gier, to godzinkę temu pojawił się nowy trailer w bardzo popularnej ostatnio tematyce:

😉

Tiko
Gość
Tiko

No i prosze. Spolka oznajmia, ze zmienia strategie. Co by nie bylo i bez wzgledu jak sie to skonczy mieliscie znow nosa.

balrog
Użytkownik
balrog

Ciekawe co z tego wyjdzie 😉