INWESTYCJE ALTERNATYWNE

Inwestycje alternatywne

W co inwestować? GPW czy lokaty bankowe? Krótko o tym dlaczego warto szukać inwestycji alternatywnych.

Od pierwszego do pierwszego. Moim zdaniem tak właśnie żyje przeważająca część naszego społeczeństwa. I nie zmienia tego nawet fakt, że w dużych miastach statystycznie zarabia się więcej. Powinno to, mimo wyższych kosztów utrzymania, pozwolić na odłożenie pozostałej części kapitału. A jednak nie pozwala. Dlaczego? Ponieważ wraz ze wzrostem standardu życia (wynagrodzenia) pozwalamy sobie na co raz więcej i tym samym nasze wydatki rosną. Stajemy się niewolnikami systemu, pracuj – zarabiaj – wydawaj. Wielkie korporacje takich pracowników uwielbiają, ponieważ wpadają oni w pułapkę, która zmusza ich do pozostania w danej firmie. Być może kiedyś awansują, wielka radość z rosnących zarobków pozwoli im na jeszcze większe szaleństwa zakupowe i co…? I mija 30 lat pracy, kredyt spłacony, mieszkanie mamy, ale życia i utraconych marzeń nie odzyskamy. W ich realizacji nie pomoże nam również emerytura z ZUS-u, która lada dzień nas czeka. Trochę smutny obraz, ale często tak właśnie jest. Zamiast czekać i pozwolić się ziścić takiej wizji przyszłości – już teraz weź sprawy w swoje ręce. Pomyśl o dodatkowych formach zarobku. Na początku świetnym rozwiązaniem są własne inwestycje. Za pośrednictwem banków, czy firm, które się tym profesjonalnie zajmują możemy uzyskać naprawdę satysfakcjonujący dochód w skali roku. Ale jak? Jakie inwestycje wybrać? Te które dadzą nam, przy kontrolowanym ryzyku, zarobić dużo więcej, niż chociażby tak ochoczo zakładane przez Polaków lokaty.

Ta nieszczęsna inflacja

Najgorszym rozwiązaniem jest przetrzymywanie środków na koncie. Może większość z Was nie zdaje sobie z tego sprawy, ale z czasem tracą one swoją wartość. Nominalnie po np. roku nadal będziemy mieć 20 tys. zł, ale ich realna siła nabywcza maleje. Czy ktoś z Was pamięta wczesne lata 90-te? Wiecie ile wtedy wynosiła przeciętna pensja? 200-300 zł. Jeśli ktoś wtedy zdecydował się odłożyć swoje roczne ciężko zarobione pieniądze i przechować je do dnia dzisiejszego to po 25 latach miałby oszczędności równe miesięcznej pensji. Chyba jednak nie na to liczył. Za wszystko odpowiedzialna jest inflacja.

Nawet najlepsze lokaty mogą sobie nie poradzić z pokonaniem inflacji. „Według GUS w Polsce powróciła inflacja. NBP przewiduje, że w przyszłym roku ceny wzrosną o 1,3%. Expander zwraca uwagę, że oprocentowanie lokat jest tak niskie, że po uwzględnieniu inflacji i podatku, realne zyski oszczędzających zbliżają się do zera, a w przyszłym roku oszczędzanie może wręcz przynosić straty. Przy inflacji na poziomie 1,3%, aby nie tracić będzie należało szukać lokat z oprocentowaniem wyższym niż 1,61%.” (Źródło (29.05.2017)

Inwestycje z gwarancją

Czy istnieją inwestycje z gwarancją? Oczywiście, że… NIE! Nie ma inwestycji i biznesu bez ryzyka. Co więcej, czy lokata jest bezpieczną formą lokowania kapitału? I tak i nie. Daje nam co prawda gwarantowane oprocentowanie, ale oferuje je przedsiębiorstwo, czyli bank. I wbrew panującej opinii są to podmioty, które mogą, jak każda firma, popaść w kłopoty finansowe, a w konsekwencji ogłosić upadłość. Co wtedy? W Polsce został utworzony Bankowy Fundusz Gwarancyjny. W sytuacji kiedy bank upada klientom zostaje wypłacona gwarantowana kwota, która wynosi maksymalnie 100 000 euro! (Źródło 29.05.2017) Resztę środków można odzyskać w wyniku podziału majątku upadłego banku.

Depozyty bankowe są bardzo popularnym środkiem przechowywania naszych oszczędności. Dane dotyczące zobowiązań banków, publikowane regularnie przez NBP ukazują pełny obraz zaangażowania Polaków. Pieniądze, które lokujemy w banku stają się dla niego automatycznie zobowiązaniem. Dzięki nim może on finansować swoją działalność, ale w zamian płaci nam odpowiedniej wielkości odsetki. Załączona grafika prezentuje zmianę wielkości ogólnego poziomu depozytów (suma depozytów bieżących oraz terminowych) od 2013 roku do marca 2017 roku. Pod koniec 2016 roku ich wartość przekroczyła 1 bln złotych! Jest to gigantyczna wielkość w relacji do skromnych rezerw BFG.

Wielkość środków zgromadzonych w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym według stanu na dzień 31 marca 2016 roku wynosi niecałe 12 mld złotych! (Źródło: 01.06.2017 r.)

Dodatkowo prezentujemy bilans największych banków w Polsce.

Źródło: https://alebank.pl/wp-content/uploads/2016/06/bank.2016.06.wykres.024.a.png (20.06.2017 rok)

Czy na podstawie powyższych informacji, klienci banków mogą czuć się bezpiecznie? Owszem, system bankowy w Polsce jest obecnie bardzo stabilny, a banki radzą sobie na rynku całkiem nieźle, ale zastanówmy się wspólnie co by było gdyby…? Kwota depozytów ulokowana w niektórych bankach w Polsce (III kwartał 2016) wynosi od blisko 13 do 194 mld zł. Czyli w sytuacji upadku nawet jednego z nich, np. najmniejszy z listy Idea Bank S.A., BFG ledwo poradzi sobie ze zobowiązaniami wobec deponentów. To zaledwie szczyt góry lodowej jeśli chodzi o potencjalne problemy z wypłatami.

Problemy SKOK-ów

Obecnie sektor finansowy boryka się z problemami SKOK’ów. Do tej pory ich klientom wypłacono ok. 4 mld złotych. (Źródło 29.08.2017 r.)

„– Jeśli 40 Kas ma postępowania naprawcze na 55 działających, to byłoby mi niezwykle trudno powiedzieć, że nie mamy do czynienia z problemami całego sektora”  uzasadnia Piotr Bodył Szymala, bankowiec i pracownik Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu. (Źródło 01.06.2017 r.)

2 czerwca 2017 roku sąd ogłosił upadłość kolejnego SKOK’u – Nike. Wcześniej, bo w marcu padł natomiast SKOK Wielkopolska. Stanowi to formalną przesłankę do uruchomienia środków z BFG. Jednak to może być początkiem problemów dla samych „klientów” SKOK’u. Syndyk masy upadłościowej SKOK Wołomin (upadłość ogłoszona w 2014 roku) rozesłał do około 7000 byłych klientów wezwania do zapłaty. Ponieważ zgodnie z ustawą o SKOK oraz statusem Kasy w Wołominie, jej członek odpowiada za straty powstałe w Kasie do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów. Mówi o tym artykuł 26 ustawy z dnia 5 listopada 2009 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Aby otworzyć konto lub lokatę trzeba na początku zapisać się do kasy i wpłacić udziały członkowskie. Obecnie, zgodnie z roszczeniami syndyka, członek kasy musi wpłacić dwu-krotność tej sumy! Klienci SKOK Wołomin, którzy chcieli korzystać z lepszych lokat lub tańszych kredytów, wpłacali do kasy dodatkowe wkłady. Wynosiły one od kilku do kilkudziesięciu złotych.
„Syndyk informuje, że na skutek wezwań członkowie kasy dokonali wpłat na kwotę 1 mln 200 tys. zł” – mówił wiceszef KNF.

Co można więc w obliczu przedstawionych powyżej zagrożeń zrobić? Jedno z rozwiązań, które może się pojawić to narzucenie większych składek bankom, które „zrzucają się” na BFG. Realnie może to dotknąć każdego z nas poprzez wzrost opłat za prowadzenie, czy obsługę kont lub kredytów. Jednak w dalszym ciągu zebrane środki nie wystarczą na pokrycie gwarantowanych wypłat w sytuacji kryzysowej, czyli bankructwa banku. Kwestia gwarancji, jaką banki dają w zamian za lokowany kapitał nie jest więc wcale taka oczywista. Istnieje wiele czynników, które mogą zaburzyć ten fakt i w konsekwencji utrudnić odzyskanie swoich środków. Udany eksperyment podczas cypryjskiego kryzysu może się powtórzyć. Wtedy znów zobaczymy kolejki do bankomatów, aby ratować swoje środki.

Czy wyobrażasz sobie sytuacje w której z dnia na dzień tracisz prawie połowę zdeponowanych środków? Taka sytuacja miała miejsce podczas kryzysu na Cyprze.

Zdjęcie ilustruje kolejkę klientów cypryjskiego banku do bankomatu.

47,5 % – tyle wyparuje z ulokowanych na Cyprze kont bankowych, na których zgromadzono środki wyższe niż 100 tys. euro. „Haircut” obejmie klientów restrukturyzowanego Bank of Cyprus i likwidowanego banku Laiki” (Źródło: 01.06.2017 r.). Podstawową przyczyną kryzysu na Cyprze była zła sytuacja finansowa kraju. Rząd musiał zdecydować, czy ogłosić bankructwo, czy zastosować drastyczne rozwiązania finansowe. Pojawiła się oferta pomocy od Troiki (nieformalny organ związany z prezydencją Rady UE) – pakiet wart 10 mld euro. Aby jednak uzyskać tę pożyczkę ratunkową, Cypr został zmuszony do wygospodarowania około 13 mld euro. (Źródło 05.06.2017 r.) Władze postanowiły więc opodatkować jednorazowo depozyty obywateli. Mieszkańcy masowo ruszyli do bankomatów, aby ratować swoje oszczędności. Spotkali się oni jednak z rozczarowaniem, ponieważ banki umożliwiły wypłaty tylko do 400 euro. W wyniku tych operacji stracili oni pokaźną część swoich pieniędzy. Taki czarny scenariusz pokazuje, że Państwo, posługując się sektorem finansowym (banki) jest w stanie „przygarnąć” środki swoich obywateli.

Jest to kilka kwestii, o których chyba niewielu z nas wie. A trzeba również takie rzeczy mieć na uwadze przy pomnażaniu swoich ciężko zarobionych pieniędzy. Warto więc dywersyfikować swoje źródła dochodu wybierając różne inwestycje. Część środków ulokować w instrumenty bardziej ryzykowne, a część w mniej (np. akcje rynku niepublicznego). Podział zależy od nas samych. Od tego ile, i w jakim czasie chcemy zarobić, jaką mamy skłonność do ryzyka oraz jaką kwotą dysponujemy. Jedna z podstawowych zasad inwestowania brzmi: „nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka”. Dzięki takiemu podejściu unikniemy straty 100% kapitału w przypadku niepowodzenia jednej z naszej inwestycji. Do takiego podziału swoich środków warto się jednak odpowiednio przygotować. Przed pierwszymi zakupami poznajmy metody inwestowania i ustalmy własną strategię działania.

Inwestowanie na giełdzie, a rynek akcji pracowniczych

„W największej polskiej prywatyzacji na akcje PZU zapisało się ponad 250 tys. osób. Kolejny duży giełdowy debiut państwowej spółki – Tauronu – przyciągnął 231 tys. inwestorów indywidualnych. Na obu transakcjach, inwestując niecałe 20 tys. zł i wykazując się odrobiną cierpliwości, można było zarobić prawie 4 tys. zł. czyli około 20%.” (Źródło 29.05.2017  r.)

To tylko dwa przykłady spółek, które wchodziły na giełdę i dały prywatnym inwestorom sporo zarobić. Problem w tym, że często kwota, za którą można było nabyć pakiet akcji jest ograniczona. Więc takie rozwiązania oczywiście warto wykorzystywać, ale są to tzw. złote strzały. Są jednak możliwości, które pozwalają uzyskać jeszcze większą stopę zwrotu podczas debiutu oraz nie wiążą się z ograniczeniami kapitałowymi. Jest to zakup akcji na niepublicznym rynku, czyli rynku akcji pracowniczych. Akcje rynku niepublicznego to papiery wartościowe, które zgodnie z zapisem ustawy o prywatyzacji i komercjalizacji (Dz.U. 2002 nr 171 poz. 1397), otrzymali pracownicy przedsiębiorstw (głównie będących własnością Skarbu Państwa lub samorządów). Udostępniane są im one bezpłatnie lub po cenie obniżonej w stosunku do cen sprzedaży. Ważną informacją dla inwestora jest fakt, iż zakup akcji pracowniczych nie wiąże się z blokadą kapitału. Takie papiery można sprzedać innemu inwestorowi przed debiutem giełdowym. Zakup takich akcji w odpowiednim czasie daje szansę uzyskać ponadprzeciętną stopę zwrotu.

Sukces można osiągnąć poprzez wybór najlepszych spółek, które są jeszcze przed prywatyzacją. Przedmiotem inwestycji powinny być akcje dużych przedsiębiorstw o strategicznym profilu działalności, które posiadają silną pozycję na stabilnym rynku, dzięki czemu bezpieczeństwo takiej inwestycji jest wysokie. Jak je znaleźć? Zadanie nie jest proste, ponieważ dane spółek, raporty, nie są ogólnodostępne. Bazować możemy więc tylko na informacjach pochodzących np. z Internetu. Są jednak firmy, które zajmują się obrotem takimi akcjami. Uzbrojenie wojska polskiego to obecnie bardzo gorący temat jeśli chodzi o wydatki MON. Warto więc przeanalizować sytuację spółek z branży zbrojeniowej. Zachęcamy Was do zapoznania się z tematem akcji pracowniczych. Tam znajdziecie więcej informacji o inwestowaniu w tego typu aktywa. Jest to bardzo ciekawa alternatywa, która średnio w skali roku przynosi dwucyfrową stopę zwrotu.

Mamy nadzieję, że wytłumaczyliśmy w przejrzysty sposób, jak ważne jest dywersyfikowanie własnego portfela inwestycyjnego. Posiadanie kilku instrumentów, inwestycji o różnym stopniu ryzyka pozwoli zbudować portfel, który na przestrzeni kilku lat powinien przynieść satysfakcjonującą stopę zwrotu. Deponowanie środków na lokacie jest wprawdzie jakimś rozwiązaniem, ale nie ma ono nic wspólnego z pomnażaniem pieniędzy. Jest to po prostu sposób na ich przechowanie. Ale to Wasze pieniądze i to do Was należy decyzja co chcecie z nimi zrobić. Warto jednak wiedzieć, że w dzisiejszych czasach każdego dnia powstają setki przedsiębiorstw, które poszukują finansowania zewnętrznego. To również są przykłady inwestycji alternatywnych. Pamiętajcie, że sama giełda posiada sporo instrumentów, dzięki którym można kontrolować ryzyko. Więc do dzieła 🙂 Kartka, ołówek do ręki i przeanalizujcie różne opcje, aby stworzyć Wasz idealny portfel inwestycyjny.